Ile razy zdarzyła się sytuacja, kiedy Twoje dziecko nie chciało pożyczyć zabawki innemu? Płacz, wyrywanie przedmiotów i stanowcze oznajmienie przez malucha „To moje!” jest rzeczą zupełnie naturalną. Nie ma bowiem ono żadnego poczucia czasu. Określenie, że Krzyś za chwilę odda mu grabki, nic mu nie mówi. Co to znaczy „za chwilę” lub „potem"? Nawet dorośli nie są w stanie sprecyzować, o ile dokładnie chodzi. Dla dziecka to wieczność lub tyle samo co „nigdy". Dobrze jednak uczyć nasze pociechy dzielenia się tym, co mają, by nie wychować samolubów. Jak przekonać dzieci do dzielenia się tym, co wydaje im się najcenniejsze, czyli swoimi zabawkami?

Proces socjalizacji

Każdy uczy się z czasem reguł, jakie panują w społeczeństwie. Poznaje także, czym jest własność, asertywność czy współpraca. Jest to proces długotrwały, rozłożony na lata. Umiejętność dzielenia się jest także jego częścią. Dziecko początkowo nie rozumie zależności „moje-twoje". Najpierw nie ma poczucia, że to, co je otacza, może do kogoś należeć. Potem uznaje, że wszystko może być jego. Wiele razy widzimy, jak damy na chwilę coś zwłaszcza bardzo małemu dziecku (np. 2-letniemu) i nie chce ono tego oddać. To ważne, aby maluch wiedział, co do kogo należy, że pożyczone rzeczy trzeba oddać, nie niszczyć ich, ale też, aby szanował i pilnował swoje zabawki. Nie chodzi o to, aby dziecko dzieliło zawsze i z wszystkimi swoimi zabawkami, nawet jeśli nie ma na to ochoty. Musimy uszanować jego własne zdanie - to również dobrze zaprocentuje w przyszłości. Wychowamy osobę pewną siebie i asertywną, która nie spełnia bezrefleksyjnie i wbrew swojej woli oczekiwań innych. By jednak ułatwić mu funkcjonowanie w dorosłym życiu, warto zacząć od nauki dzielenia się.

Dzielenie się jest fajne

Przede wszystkim, aby dziecko chciało pożyczać swoje zabawki, warto mu pokazać, że wspólna gra czy zabawa jest wesoła, przyjemna i sprawia innym radość. Z dzieleniem się mają kłopot przede wszystkim jedynacy oraz dzieci, które spędzają mało czasu ze swoimi rówieśnikami. Warto kupować im zabawki, które mogą być wykorzystywane nie tylko przez nie, ale i grupę. Dobrym pomysłem jest np. tor wyścigowy dla dzieci, po którym mogą jeździć pojazdy każdego malucha. Taka forma zabawy jednakowo angażuje wszystkich uczestników, nie pomija nikogo i jest bardziej wciągająca. Zwracaj dziecku uwagę na sytuacje, kiedy Ty się czymś dzielisz, pożyczasz komuś lub ktoś Tobie. W ten sposób szybko zauważy ono mechanizm, według którego ludzie sobie pomagają. Kiedy z kolei idziecie na plac zabaw i macie więcej foremek lub dwa wiaderka, to zabierzcie je ze sobą - właśnie po to, by się nimi dzielić.

Siła argumentów

Tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć. Jak bez tego dziecko ma domyślać się, co jest dobre, a co złe, co jest słuszne, a co nie? Odpowiednio dobrany argument przekona je o konieczności i pozytywnych stronach dzielenia. Dobrze, np. zwrócić uwagę, że jeśli ono pożyczy swoją zabawkę koledze, to ten wymieni się na swoją. Istnieje wiele sytuacji, w których możemy nauczyć przy okazji dziecka samodzielności i inicjowania zabaw. Wystarczy tylko podpowiedzieć, że aby się pobawić czymś, wystarczy poprosić i zapytać o taką możliwość właściciela tej rzeczy. To też lekcja dobrych manier. By nie wychować samoluba, ucz swoją pociechę tego, że nie wszystko jest tylko dla niej. Można to zrobić na przykładzie słodyczy, którymi na prośbę rodzica malec dzieli się z domownikami. Pomocne w tym przypadku mogą być także drewniane samochody dla dzieci lub inne tego typu zabawki, których jest wystarczająco dużo, aby wszyscy mogli się nimi bawić. Pamiętaj, że umiejętność dzielenia się to też coś, co jako przykład dobrego postępowania, powinno płynąć od Ciebie. Nie nakazuj, a tłumacz, pokazuj alternatywy i zadbaj o wspólne działania opierające się na tym, że każdy posiada jakąś swoją część, ale dopiero wspólna zabawa daje większą frajdę. Chwal dziecko za każde poczynione postępy. Wkrótce dzielenie się będzie dla niego oczywiste.